Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o wykorzystywaniu plików cookie.
Zamknij

 
 

W harmonii ze sobą – w harmonii ze światem

 

Świat, w którym obecnie żyjemy, zwłaszcza w jego cywilizowanych rejonach, skłania nas do poddania wielu złym nawykom – do tego stopnia, że harmonijne, szczęśliwe życie jest dla większości ludzi zupełnym abstraktem, a jego osiągnięcie jest, z powodu ignorancji i swoistej propagandy, upatrywane w osiągnięciu materialnego sukcesu – który paradoksalnie wymaga zdeterminowanej integracji z cywilizacyjnym systemem. Upraszczając, możemy powiedzieć, że mamy przekonanie, że by się wyleczyć, musimy stać się jeszcze bardziej chorzy. Nawet pobieżne przejrzenie magazynów poświęconych życiu „gwiazd” - tych, którzy osiągnęli ten cywilizacyjny sukces, tj. sławę, bogactwo, ukazuje nam, że bardzo często ci ludzie są jeszcze bardziej schorowani niż przeciętny człowiek – nie potrafią wytworzyć zdrowych więzi, popadają w alkoholizm, narkomanię, depresję i niezliczoną ilość psychicznych dolegliwości – ich życie jest dalekie od bycia harmonijnym i szczęśliwym, mimo tego, że osiągnęli „sukces”. Wiele osób zaprzeczy, że są to jedynie skrajne przypadki utraty kontroli – jednak generalnie można zaobserwować, że kraje w których ten pęd ku materialnemu szczęściu jest silny, są najbardziej chaotycznymi, gdzie przemoc, emocjonalna niedojrzałość, fobie, stres, otyłość itp. są najpowszechniejsze. Koncerny przemysłowe inwestują ogromne fundusze w przekonywanie nas, poprzez reklamę, że posiadanie tworzonych przez nie produktów da nam szczęście. Jednak tak się nie staje. Gdy tylko wejdziemy w posiadanie upragnionego gadżetu, czy standardu życia, cieszymy się nim przez krótką chwilę, by stać się na nie obojętnym, i rozpocząć gonitwę za następną rzeczą, która ma nam dać szczęście. I w tej jałowej gonitwie niszczymy siebie – i wszystko dookoła. Uważając, że potrafimy zachować umiar, że nasze „potrzeby” nie są wygórowane, że „jeszcze tylko troszeczkę”, „zaraz przestanę” – nawet nie zauważamy momentu, gdy wpadamy w uzależnienie. Tym bardziej przerażający jest fakt, że o ile uzależnienia takie jak od alkoholu, czy papierosów są jawnie postrzegane jako szkodliwe, to uzależnienie od tego pędu jest wręcz promowane i uważane za zupełnie normalne – co nie powinno dziwić nikogo, zważając na to, że cały system kontroli ludzkości na nim polega.

Zdumiewającą alternatywę możemy odczytać w inskrypcji nad wejściem do Wyroczni Delfijskiej – miejsca gdzie w starożytnej Grecji ludzie szukali wyjaśnień zjawisk przeszłych, teraźniejszych, jak i przepowiedni przyszłych. „Człowieku! Poznaj siebie, a poznasz cały wszechświat z wszystkimi jego tajemnicami”. Ta myśl pojawia się we wszystkich kulturach, na wszystkich kontynentach, głosząc uniwersalną prawdę, która europejska alchemia określa frazą „co na górze, to na ziemi” - cokolwiek istnieje w świecie zewnętrznym, istnieje wewnątrz każdego z nas. O ile technologia cywilizacyjna pędzi do przodu, ciągnąc nas za sobą, zmuszając do wyniszczającego biegu, to nasza wiedza o nas samych jest w głębokich powijakach – i stan ten przybiera na sile, proporcjonalnie do natężenia naszej uwagi na zewnątrz. Doprowadzamy się w ten sposób do znieczulicy – nie będąc już nawet w stanie odczuwać stanów takich jak szczęście czy miłość – lecz jedynie napięcie lub jego brak. Zdrowie to jednak nie tylko (jak wielu mylnie sądzi) brak choroby. Brak choroby to jedynie początek, fundament, na którym możemy zbudować dobrostan, który nie ma granic, stan ekstazy, o której nam się nawet nie śniło. Ekstazy, która może być odczuwana w każdej chwili naszego życia, zupełnie niezależnie od tego co się dzieje na zewnątrz – czy jesteśmy biedni czy bogaci, zdrowi czy chorzy, starzy czy młodzi. I nie chodzi tu o życie w zaprzeczeniu, iluzji, czy skrajny egoizm, lecz wręcz przeciwnie – o wybudzenie się ze snu, i bez napięcia w pełni doświadczania życia – wdzięczności za wszystko co nam dane, i dawania wszystkiego z siebie. Jedna z uniwersalnych prawd mówi, że w każdym momencie życia mamy wszystko co tylko nam potrzeba do szczęścia. Jedynym problemem jest to, że większość z nas nie ma dostępu do siebie, by być w stanie doświadczać tego szczęścia – stąd gdy słyszymy tego rodzaju stwierdzenia, odbierając je jedynie za pomocą umysłu (który potencjalnie jest użytecznym narzędziem, lecz stan w którym go utrzymujemy sprawia, że jego funkcje są bardzo ograniczone) stanowi dla nas pusty frazes. 

Fotolia 13824218 S copySięgając po paralelę – jedynie poprzez posmakowanie gruszki jesteśmy w stanie przekonać się o jej smaku. Miłość możemy pojąć jedynie wtedy, gdy się zakochamy – nic co o niej przeczytamy, usłyszymy czy obejrzymy nie da się porównać z prawdziwym doświadczeniem. Jedną z dróg do uzyskania tego „nowego” sposobu doświadczania siebie i świata, nieocenioną pomocą jest joga. W zachodnim świecie joga jest bardziej sławna, niż znana, przez co większość osób – wliczając w to tych którzy ją praktykują, ma o niej powierzchowne pojęcie. System jogi, którego daty powstania nie da się określić, praktykowany w Indiach od tysięcy lat, jest ścieżką, ścisłą nauką, która prowadzi nas do szczęścia Tu i Teraz. Zamiast skupiać uwagę na eksploatacji świata zewnętrznego, dostarcza nam metod eksploracji niesamowitego wewnętrznego wszechświata, dostępnych dla każdego – niezależnie od wieku, płci, statusu materialnego czy społecznego itd. w odróżnieniu od jałowych i suchych filozofii zachodu, wskazuje w jaki sposób żyć w perfekcyjnej harmonii ze sobą i ze światem. Pozwala odkrycie tkwiącego w nas nieograniczonego potencjału, uzyskując kontrolę nad ciałem, zmysłami, emocjami, umysłem, prowadząc nas do poznania odpowiedzi na pytania, które współczesna cywilizacja stara się zepchnąć na boczny tor – prowadząc nas przez to do cierpienia. Kim jestem? Skąd pochodzę? Jaki jest cel mojego życia? Co się ze mną stanie gdy umrę? Na te pytania, które – jak „odkryła” to współczesna psychologia – mają fundamentalne znaczenie dla naszego dobrostanu, nauka jogi pokazuje nam w jaki sposób znaleźć odpowiedź. I nie przez skłanianie nas do przyjęcia jakichś dogmatów, lecz dając nam praktyczne środki do BEZPOŚREDNIEGO DOŚWIADCZENIA. Słysząc o słodkim smaku gruszki, możemy rozważać czy wierzyć w to czy nie – jednak gdy osobiście posmakujemy owocu, nie będziemy mieli wątpliwości i z pełnym przekonaniem będziemy mogli stwierdzić o jej słodkości. Jedną z plag cywilizowanego świata jest to, że w większość rzeczy wierzymy na słowo – jednak jedynie pozornie, jako że w podświadomości istnieje w nas zwątpienie wynikające z bezpośredniego doświadczenia, a ta wątpliwość prowadzi do wytworzenia się obaw, czy strachu, które niejako zza kulis wpływają na nasze działania, myśli, emocje. Nauka Jogi opisuje cały nasz wewnętrzny wszechświat, uniwersalny dla każdego (choć w każdym z nas odmienny), przy tym dostarczając konkretnych technik poprzez które możemy go poznawać, czy nawet zmieniać wedle woli czy potrzeby. Joga jest głównie kojarzona z gimnastyką, lecz jest to jedynie bardzo powierzchowne jej rozumienie – podkreślające jak mało tak naprawdę wiemy. Jednak ten fizyczny aspekt jogi jest również bardzo istotny i warty wspomnienia. Chociaż pojęcie „mowy ciała” jest w miarę nowe, to każdy baczny obserwator może zauważyć, że w danych stanach emocjonalnych, ciało przyjmuje różne postawy. Gdy jesteśmy pełni entuzjazmu, stoimy prostu, z piersią wypchniętą rześko do przodu, stajemy się szersi w ramionach, nasz oddech jest głęboki i mocny. Z kolei, gdy jest nam źle, kulimy się, głowa i ramiona opadają bezwładnie ku ziemi. Zależnie od pozycji naszego ciała zmienia się funkcjonowanie organizmu – inne rejony są zasilane przez krew, zmienia się ustawienie narządów wewnętrznych itd. Widząc te oczywiste zależności, praktyki jogi traktuje ciało jako antenę, która przez różne ustawienia (zwane „asana”) prowadzi do wytworzenia danych, korzystnych stanów – ciała, emocji, umysłu. Efekt ich działania jest odczuwalny nie tylko w trakcie wykonywania, lecz (przy regularnym i świadomym uprawianiu) prowadzą do stałych korzystnych zmian. Znajduje to potwierdzenie w wielu badaniach naukowych, jak na przykład fakt, że uśmiechnięcie się zwiększa produkcję hormonów dostarczających nam poczucia radości. Zatem zamiast czekać, by jakieś zewnętrzne warunki wywołały w nas stan, którego pożądamy, możemy samodzielnie ten stan wytworzyć. Ćwiczenia jogi, które wymierzone są w wytworzenie korzystnych dla nas stanów, poprzez swoje działanie sprawiają, że nasze życie może się całkowicie odmienić i to w mierze, która jest nie do uwierzenia, dopóki nie odczujemy jej na własnej skórze. 

Fotolia 24597478 S copyJednym z sekretów milenijnej nauki jogi jest to, że poprzez zjawisko rezonansu, emitując dany mentalny, emocjonalny stan – zwiększamy prawdopodobieństwo wystąpienia związanego z nim zjawiska w zewnętrznym świecie. Zjawisko rezonansu możemy zrozumieć na prostym przykładzie dwóch zestrojonych ze sobą gitar – szarpnięcie danej struny na jednej z nich, spowoduje wibrację odpowiadającej jej struny na drugiej gitarze. Prawdziwe tu okazuje się stwierdzenie, że człowiek jest kowalem własnego losu. Zatem osoba, która żyje w ciągłym strachu, będzie przyciągała rzeczy wywołujące strach. Osoba w stresie, będzie prowokowała wydarzenia i ludzi wzmagających ten stres – jako że zjawisko rezonansu zawsze dąży do wzmocnienia danego zjawiska, danej wibracji. W obecnym świecie, gdy większość ludzi żyje w wzmagającym nieświadomość pośpiechu i stresie, mamy niestety głównie do czynienia z negatywnym rezonansem. Krótka nawet analiza wiadomości dostarczanych nam przez kulturę masową, która żeruje na przemocy, gwałcie, wojnie, tragedii daje, przy wiedzy o zjawisku rezonansu, temat do co najmniej zastanowienia – i wyjaśnienie dlaczego obecny świat jest jaki jest. Lecz jak zostało wspomniane – to zjawisko może zostać użyte również w odwrotną stronę (która jest właściwą stroną). Czyli poprzez zwiększanie odczuwania miłości – prowokujemy akty miłości w nas, i dookoła nas. Ta wiedza daje nam ogromne możliwości, jak i wyznacza kierunek wyjścia ze stanu chaosu, w jakim się znajdujemy.

Najbardziej znana w zachodnim świecie – hatha yoga, której elementem są asany, jest jedynie jedną z wielu ścieżek prowadzących do tego samego celu – niezachwianego i niezmierzonego szczęścia i życia prawdziwą pełnią życia. W przeważającej większości, ze względu na wspomnianą wcześniej plagę powierzchownego rozumienia, jest ona praktykowana jako gimnastyka. I rzeczywiście – jako system ćwiczeń fizycznych ma ona niesamowite efekty – jest prawdziwie nieinwazyjną metodą leczenia wielu chorób i dolegliwości, wzmacnia organizm utrzymując go w świetnej formie zdrowia i kondycji. W odróżnieniu od przeciążających, dysharmonijnych ćwiczeń – jak siłownia czy sport, w relaksujący sposób pozwala osiągnąć o wiele korzystniejsze efekty. Wbrew opinii laików nie jest ona osiągalna jedynie dla tych o nadprzeciętnej gibkości (co jest błędem wynikającym z patrzenia na jogę jako na ekstremalną gimnastykę), lecz jest dostępna nawet dla najbardziej „sztywnych” ludzi, którzy poprzez jej  praktykę, która nie polega (jak mogłoby się wydawać) na pchaniu się naprzód do osiągnięcia danej pozycji, lecz na nastawieniu „na tyle na ile mogę”, rozluźnieniu mięśni i pozwoleniu by grawitacja wykonywała za nas pracę, w miarę czasu zwiększą stopniowo swoją gibkość w naturalny i przyjemny sposób. Jej zdrowotne efekty nie ograniczają się jedynie do zdrowia fizycznego, lecz także psychicznego, stanowiąc remedium na depresje, stres, balansując funkcjonowanie umysłu. Powoduje także wytworzenie wspaniałych stanów emocjonalnych, sprawiając że jesteśmy praktycznie niezdolni do odczuwania nienawiści, zazdrości – w każdym wypadku dając nam kontrolę nad emocjami, które jak się nam do tej pory wydawało musimy przeżywać. Tym zainteresowanym w rozwijaniu możliwości intelektualnym praktykowanie jogi poprawia koncentracje, pamięć, spostrzegawczość. W skrócie możemy powiedzieć, że nie ma aspektu naszej istoty, której joga nie pozwala rozwinąć w korzystny sposób. I chociaż popularna joga ogranicza się jedynie do gimnastyki, bez dogłębnej wiedzy o jej możliwościach i efektach i miejsc nauczających jej głębi jest póki co niewiele, to nawet taka praktyka ma nieocenioną dla nas wartość i powinna być uprawiana – wiedząc, że te praktyki, poprzez rezonans spowodują, że wcześniej czy później, zamanifestują się szkoły uczące jej faktycznych możliwości.

Zaskakujące dla wielu ludzi jest, że można osiągnąć tak wiele, w tak przyjemny sposób – który wydaje się prawie oszustwem, bo jest taki prosty. Należy sobie uzmysłowić, że straszne przekonanie, że dobre  przychodzi jedynie poprzez trud i znój, jest hasłem cywilizacji bazującej na bezlitosnej eksploatacji złóż naturalnych – w tym także ludzi. Drastycznym dowodem jest hasło widniejące nad bramą obozu w Oświęcimiu: „Praca czyni wolnym” - umieszczone tam (co powinniśmy pamiętać) nie przez tych, którzy sami zapracowali na swoją wolność, lecz zapewnili ją sobie przez zniewolenie innych, którzy pracowali na nich. I była jedynie pozorna, nie mając nic wspólnego z prawdziwą wolnością. Paradoksalnie trudność w osiągnięciu stanu szczęścia Tu i Teraz leży właśnie w tej łatwości, w którą przez swój stan dysharmonii po prostu nie jesteśmy w stanie uwierzyć.

Rozwój wewnętrzny, który wspomaga praktyka jogi pozwala nam funkcjonować w tym świecie w stanie harmonii i szczęścia, odczuwając każdy moment życia jako pełen smaku prawdziwej przygody, jakim życie w rzeczywistości jest. Wielu, którzy osiągnęli prawdziwe mistrzostwo Siebie, żyje z zupełnie normalnym, z pozoru, życiem – pracując w biurach, sklepach, szkołach itd. Jednak czynią to jako ludzie zupełnie wolni, pozbawieni strachu czy niepewności, wiedząc że to co robią ma jak największy sens, będąc wyrazem tego czym są i jaki jest cel ich życia. Ta wolność pozwala im prawdziwe odczuwanie radości – czy wręcz stanu ponad radością, szczęściem, czy jakimkolwiek stanem opisywalnym przez słowa – w każdym momencie swojego życia, realizując w pełni swój potencjał, odkrywszy że cały wszechświat istnieje w nich i jego poznanie oznacza pełnię Poznania.

Fotolia 24406747 S

 

ministerstwo srodowiska
ekologiczna natura
ekologiczna bydgoszcz
centrum informacji